Niedziela, 19 kwietnia
| Imieniny: Emma, Werner |
słabe opady deszczu
11°C
Odejście Prokuratora Władysława Pyclika
Niestety, odszedł prokurator Pyclik. Ludzie gadają że taki zaangażowany to rzadkość. Zostawił po sobie kawał roboty w polskim prawie. No i co teraz?

Władysław Pyclik odszedł. Prokurator z krwi i kości – taki, jakiego teraz już się nie produkuje. Niestety, to jest realna strata. Nie dla statystyk. Dla całego systemu.
Słuchajcie bo to ważne – ludzie z branży mówią o nim jednym głosem. Profesjonalista. Przez duże P. Zaangażowany jak mało kto w tej całej prawniczej maszynerii. Po naszej stronie granicy takich postaci się nie zapomina.
Całe życie – jedna robota
No patrz pan – facet poświęcił wszystko służbie publicznej. Zero kombinowania. Zero skrótów. Kariera zaczęła się dawno, ale on się nie spieszył z robieniem kariery. On po prostu pracował.
Latami tyrał na różnych stanowiskach. Zdobywał doświadczenie – to, które zostaje. Szacunek rósł. Mnie to zaskoczyło ile jeden człowiek może zdziałać, jak po prostu robi swoje. Dzień po dniu. Rok po roku.
Jego determinacja? Nieoceniona. Serio. Pyclik nie tylko prowadził sprawy – aktywnie pracował nad nowymi przepisami. I tu się zaczyna ta historia, która zostaje po kimś na długo.
Reformy? Nie gadanie – działanie
Cholera jasna, jeden człowiek, a tyle zrobił dla całego systemu sprawiedliwości. Jego inicjatywy weszły w nowe procedury. Prokuratura zaczęła działać sprawniej. To nie jest PR – to jest fakt.
No i teraz uwaga – bo to ważna rzecz. Pyclik zawsze celował w dwie rzeczy: skuteczność i przejrzystość. Nie jedno albo drugie. Oba naraz. Ziomki z branży potwierdzają – korzyści dla społeczeństwa były konkretne i odczuwalne.
To zmienia postać rzeczy, kiedy jeden człowiek podnosi poprzeczkę dla całej instytucji. No wiecie jak jest – jeden robi, reszta w końcu musi nadążać.
Co po nim zostaje?
Dziedzictwo Pyclika to przede wszystkim wkład w rozwój prawa. Realne inicjatywy. Lata zaangażowania w robotę na rzecz sprawiedliwości. To będzie pamiętane – przez współpracowników, przez następców.
Powiem ci szczerze – jego odejście to strata nie do zastąpienia. Ale trochę mnie to pocieszało, że ci, którzy z nim pracowali, teraz to pociągną dalej. Uczyli się od najlepszego. A to znaczy że coś z tego zostaje.
Tacy ludzie wracają jako wzorzec
Prokurator Pyclik – człowiek, który stawiał dobro publiczne na pierwszym miejscu. Zawsze. Bez wyjątków. Dobra, do rzeczy – takich naprawdę jest mało. I to jest zdanie, które nie jest komplementem dla niego. To jest diagnoza dla reszty.
Jego życie i praca to inspiracja dla młodych prawników. Będą dążyć do podobnych osiągnięć. No i co z tego wynika? Wynika że Pyclik odszedł – ale ten standard, który po sobie zostawił, musi zostać. To byłoby właściwe.
Władysław Pyclik zostanie zapamiętany jako jeden z tych, co naprawdę kształtowali nowoczesny polski system prawny. Niezły obrót sprawy jak na jednego prokuratora, co po prostu robił swoją robotę. Oj tam oj tam – takich ludzi trzeba…
📍 Źródło: KRAJOWY | 🌐 News krajowy
Redakcja kudowafm.pl · pozyskano 12.02.2026 06:33 · opublikowano 12.02.2026 07:33






