[data_pl_dzien] | Imieniny: [imiona_dzis] |
zachmurzenie umiarkowane
27°C
Atak USA na Iran

Operacja „Epic Fury” – USA i Izrael uderzyły w Iran. I wiecie co, świat już nie będzie taki sam
Obudziłam się dziś rano i dosłownie zamarłam przy telefonie. Serio.
O godzinie 7:15 czasu polskiego Dowództwo Centralne USA ogłosiło start operacji pod kryptonimem „Epic Fury” – jej celem było, jak to ujęto oficjalnie, „zdemontowanie aparatu bezpieczeństwa irańskiego reżimu”. I wiecie co – to nie jest nagłówek z jakiegoś serialu. To dzieje się naprawdę, dzisiaj, teraz.
Musiałam się tym podzielić natychmiast, bo to jest właśnie ten rodzaj wiadomości, przy której nie możesz po prostu przewinąć dalej.
Jak do tego doszło?
Trump wyraził przekonanie, że Iran próbował odbudować swój potencjał nuklearny po tym, jak USA zbombardowały jego obiekty jądrowe w czerwcu ubiegłego roku. No właśnie – to nie jest pierwsza odsłona tej historii. Niestety naprawdę?, bo czasem człowiek zapomina, że pewne rzeczy mają swoje długie tło.
Izrael od lat traktuje irański program nuklearny jako bezpośrednie zagrożenie dla swojego istnienia i prowadzi politykę „aktywnego powstrzymywania” Teheranu – poprzez operacje specjalne i ścisłą współpracę z USA. To mi się nie podoba – to znaczy sama eskalacja – ale rozumiem, dlaczego Izrael czuje się przyparty do muru.
Co konkretnie zaatakowano?
Wśród priorytetowych celów znalazły się obiekty dowodzenia Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, irańskie systemy obrony powietrznej, wyrzutnie rakiet i dronów oraz lotniska wojskowe. Do ataku użyto pocisków z powietrza, lądu i morza, a także – po raz pierwszy w historii – tanich dronów kamikadze. Ta część operacji nosiła kryptonim „Scorpion Strike”.
Nie spodziewałam się, że aż tak. Drony kamikadze. Pierwsza taka operacja. To jest właśnie ciekawa część – bo to zmienia coś fundamentalnego w logice współczesnej wojny.
Armia izraelska oceniła, że przeprowadziła największą operację w swojej historii: około 200 myśliwców zaatakowało blisko 500 celów na terytorium Iranu. Powiem wam szczerze – te liczby mnie dosłownie zmroziły.
Iran odpowiedział natychmiast
No i tu zaczyna się naprawdę niepokojąca część. Iran odpowiedział szeroką falą uderzeń – rakiety i drony poleciały nie tylko w kierunku Izraela, ale też na bazy USA w krajach Zatoki Perskiej. Irański pocisk trafił w kwaterę główną Piątej Floty Marynarki USA w Bahrajnie.
Eksplozje potwierdzono także w Dubaju i Dosze, a przestrzeń powietrzna nad kluczowymi krajami regionu została całkowicie zamknięta. Linie lotnicze, w tym PLL LOT, wstrzymały rejsy. To już dotyczy i nas – u nas w Kudowie pewnie ktoś ma bliskich, którzy właśnie siedzą na lotnisku i nie wiedzą, co dalej. Kocham takie chwile, kiedy geografia nagle robi się bardzo osobista.
Co z irańskim przywódcą?
I to jest właśnie fajne – znaczy, absolutnie nie fajne, ale kluczowe. Według CNN, wśród celów ataku był najwyższy przywódca Iranu ajatollah Chamenei, szef sztabu sił zbrojnych Abdolrahim Musawi oraz prezydent Masud Pezeszkian.
Premier Izraela Netanjahu stwierdził, że istnieją oznaki, że Chamenei może nie żyć. Moje koleżanki też o tym gadały dziś rano – że to by był absolutny przełom. Reuters potwierdził w trzech niezależnych źródłach, że w atakach zginęli irański minister obrony Aziz Nasirzadeh oraz dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammad Pakpour.
Serio. To jest skala, której nie było od dekad.
Żądania Trumpa i cel operacji
Trump zapewnił, że potencjał rakietowy Iranu zostanie zniszczony, marynarka wojenna „unicestwiona”, i wezwał naród irański do przejęcia władzy po zakończeniu operacji. No właśnie – bo tu chodzi nie tylko o wojsko. Tu chodzi o zmianę reżimu.
Lista żądań USA obejmuje też zakończenie wsparcia dla zbrojnych grup w Libanie, Jemenie i Iraku oraz zaprzestanie represji wobec uczestników wewnętrznych protestów. Właśnie o to chodzi – to jest szerszy projekt geopolityczny, nie tylko jeden atak.
Świat reaguje
Chiny wezwały do natychmiastowego wstrzymania działań i poszanowania suwerenności Iranu. Na prośbę Francji zwołano pilne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wezwał do deeskalacji.
Prezydent Turcji Erdogan potępił atak, określając go jako naruszenie suwerenności Iranu, i zapowiedział wzmocnienie działań dyplomatycznych.
Prezydent Nawrocki poinformował, że jest na bieżąco informowany o atakach i pozostaje w łączności z sojusznikami NATO. Podkreślił, że priorytetem jest bezpieczeństwo Polaków w regionie.
Powiem wam szczerze – nie wiem, jak to się skończy. Nikt nie wie. Analitycy wskazują, że celem Iranu nie jest zdominowanie pola walki, ale podtrzymanie zdolności operacyjnych i wydłużanie konfliktu. A to znaczy, że ta historia potrwa.
Śledzimy. Na bieżąco. Bo inaczej się nie da.






