Niedziela, 19 kwietnia
| Imieniny: Emma, Werner |
słabe opady deszczu
11°C
Balon runął w centrum Zielonej Góry. Jedna osoba nie żyje.
Tragedia w centrum Zielonej Góry. Pasażerski balon lotniczy Aeroklubu Ziemi Lubuskiej zahaczył o blok przy ul. Chrobrego i runął na ulicę. Jedna osoba nie żyje – 28-letnia kobieta wypadła z kosza i spadła na dach budynku. Dwie pozostałe osoby trafiły do szpitala.

Trzy kobiety leciały balonem, który w poniedziałkowy ranek uderzył w budynek przy ulicy Bolesława Chrobrego w Zielonej Górze.
Powiem szczerz, kiedy przyszła ta wiadomość, nie mogłam uwierzyć. Balon. Centrum miasta. Poranny poniedziałek. Przed godziną ósmą służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie: balon Aeroklubu Ziemi Lubuskiej zahaczył o jeden z bloków przy ulicy Chrobrego.
Leciał od strony Zatonia, zmierzał na lotnisko w Przylepie. No patrz – lot który miał się skończyć zupełnie inaczej.Jedna z kobiet wypadła z kosza podczas uderzenia w dach bloku.
Dwie pozostałe poleciały dalej razem z balonem, który spadł na drzewo w pobliżu Centrum Przesiadkowego. NewsLubuski Trochę mnie to zdziwiło – skala tego wszystkiego. To nie jest tak, że balon spada gdzieś na polu. To środek miasta, ludzie wychodzą do pracy, dzieci idą do szkoły.Dwie osoby wydostały się z kosza o własnych siłach i z obrażeniami niezagrażającymi życiu zostały przewiezione do szpitala. PolsatNews.pl I to jest właśnie sedno tej historii – że mogło być gorzej, i jednocześnie już było najgorzej jak mogło być.Trzecia pasażerka – jak się okazało, pilotka balonu – wypadła na dach 33-metrowego wieżowca. Ratownicy dotarli do niej, prowadzili długą reanimację.
Mne to zaskoczyło jak długo walczyli. Jedna pani, która stała na chodniku i widziała śmigłowiec nad blokiem, powiedziała mi potem – myśleliśmy, że ją uratują, bo tak długo tam byli. Przed godziną dziewiątą rzecznik straży pożarnej potwierdził zgon.
To ważne, żeby o tym nie zapominać – że za tymi komunikatami służb jest konkretna osoba. 28 lat. Pilot balonowy. Ktoś ją kochał.Uderzenie balonu uszkodziło kawałek dachu budynku – na ziemię spadły elementy betonowe i blachy.
Jak to ujął jeden ze starszych panów mieszkających w okolicy – „dobrze że rano, bo wieczorem tu dzieci grają w piłkę”. Rozmawiałam niedawno z mieszkańcami ulicy Chrobrego – kilka osób słyszało głuche uderzenie, ale nie wiedziało co się dzieje. Dopiero policyjne taśmy i zablokowana droga powiedziały im, że coś poważnego.Działania na miejscu prowadzone były pod nadzorem prokuratora. Okoliczności wypadku zbadać ma Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. PolsatNews.pl Warto posłuchać co ludzie wówczas mówili na ulicy – nie było złości, było niedowierzanie. No wiecie jak to u nas bywa – najpierw cisza, potem pytania.
Nie takie rzeczy tu widziałam przez dwadzieścia lat dziennikarstwa, ale do tragedii w powietrzu nigdy się człowiek nie przyzwyczaja. Proszę was, niech dochodzenie wyjaśni wszystko rzetelnie. Tej kobiecie i jej bliskim jesteśmy to winni.






