[data_pl_dzien] | Imieniny: [imiona_dzis] |
zachmurzenie małe
30°C
Nowa promenada w Kudowie: Dlaczego tylko schody? Wyjaśniamy!
Nowa promenada w Kudowie-Zdroju zachwyca, ale brak podjazdów budzi emocje. Dowiedz się, dlaczego konserwator zablokował projekt i kiedy powstanie kładka.

Kontrowersje wokół nowej atrakcji w Parku Zdrojowym
Nowo oddana do użytku promenada im. Stanisława Moniuszki w Parku Zdrojowym szybko stała się ulubionym miejscem spacerów mieszkańców i kuracjuszy. Jednak radość z nowej inwestycji zmącił jeden istotny szczegół – brak dostępności dla osób z ograniczoną mobilnością oraz rodziców z wózkami dziecięcymi. Obecnie główne dojście prowadzi wyłącznie po schodach, co wywołało falę pytań podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej.
Stanowcze „nie” Konserwatora Zabytków
Jak się okazało podczas obrad, miasto od samego początku planowało w pełni dostępną przestrzeń. W pierwotnym projekcie architektonicznym zaplanowano dwa łagodne zjazdy. Propozycja ta została jednak odrzucona przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Urząd uznał, że budowa ramp stanowiłaby zbyt głęboką ingerencję w chronioną substancję historyczną parku, w tym w strukturę zabytkowego wzgórza oraz mur oporowy.
Władze wybrały mniejsze zło
W obliczu veta konserwatora, władze Kudowy-Zdroju stanęły przed trudnym wyborem: wstrzymać całą budowę na lata sporów formalnych lub oddać promenadę do użytku etapami. Wybrano drugie rozwiązanie, aby spacerowicze mogli cieszyć się obiektem jak najszybciej, mimo tymczasowych utrudnień dla części użytkowników.
Rozwiązanie problemu już w czerwcu
Dobra wiadomość jest taka, że urzędnicy przygotowali już alternatywny projekt, który zyskał akceptację. Nowa kładka wjazdowa powstanie od strony smażalni ryb państwa Jasińskich – w miejscu bezpiecznym dla zabytkowej infrastruktury. Podczas sesji zapewniono, że prace już trwają, a pełne udostępnienie wjazdu dla wózków planowane jest na koniec czerwca, czyli jeszcze przed szczytem sezonu turystycznego.







Łatwo można obliczyć koszt materiałów i ja tak zrobiłem , między 115tyś a 150tyś sam materiał 🤔 , a promenada łącznie kosztowała prawie 2.5 miliona 🫣 rozumiem że betonowanie w wodzie jest ciężkie ale nie za takie pieniądze!
Dziękujemy za pozostawienie komentarza i trafną analizę. Ma Pan całkowitą rację – dysproporcja między kosztem samych materiałów, który słusznie oszacował Pan na około 115-150 tysięcy złotych, a finalną kwotą blisko 2,5 miliona złotych jest ogromna i w pełni uzasadnia zdziwienie.
Na łamach naszego ogólnokrajowego serwisu staramy się rzetelnie przyglądać dyskusjom o tego typu inwestycjach, dlatego warto spojrzeć na to, z czego dokładnie wynika tak drastyczna różnica. Z punktu widzenia realizacji projektów publicznych, fizyczne materiały budowlane to zazwyczaj jedynie ułamek całkowitej wartości przedsięwzięcia.
Na ostateczną, tak wysoką cenę podaną w przetargu złożyły się przede wszystkim kapitałochłonne elementy poboczne. Obejmują one między innymi: opracowanie specjalistycznej dokumentacji projektowej, niezbędne analizy i pozwolenia wodnoprawne, nadzór inwestorski, podatki, a także bardzo kosztowne, wieloletnie gwarancje wymagane od wykonawcy.
Dodatkowo, jak sam Pan zauważył, prowadzenie prac i betonowanie w środowisku wodnym uważa się za zadanie niezwykle trudne technologicznie. Wymaga to zaangażowania ciężkiego sprzętu, specjalistycznych zabezpieczeń środowiskowych oraz wykwalifikowanych ekip budowlanych, co w naturalny sposób ekstremalnie podnosi koszty robocizny w stosunku do standardowych projektów lądowych. Zgadzamy się jednak w stu procentach, że ostateczna kwota robi kolosalne wrażenie, a tak dokładne, oddolne wyliczenia są bardzo cennym głosem w debacie publicznej.