Oszustwo na pracownika banku – strata 15 tys. zł

Niestety, para straciła 15 kafli przez oszusta udającego bankiera. Zadzwonił, nastraszył, i tyle widzieli kasy. Serio, każdemu może się przydarzyć – gadajcie z rodziną!

Udostępnij

Znowu ktoś stracił kasę przez telefon od “banku”

No patrz pan co się odwaliło. Para małżeńska straciła ponad 15 kafli przez jakiegoś cwaniaka z telefonu. Niestety, gość udawał pracownika banku z działu bezpieczeństwa. No i ludzie mu uwierzyli. Cholera jasna.

A zaczęło się niewinnie. Dzwoni telefon, facet mówi że oszczędności w niebezpieczeństwie. Że niby w banku siedzą oszuści i okradają klientów. No wiecie jak jest – człowiek się denerwuje, panika wchodzi. Małżeństwo zrobiło dokładnie to co ten drań kazał. I tyle widzieli swojej kasy. Durne to? Może. Ale każdemu może się przydarzyć.

Jak ci naciągacze to robią – znam tę historię

Powiem ci szczerze – ci złodzieje są coraz sprytniejsi. Mnie to zaskoczyło jak usłyszałem ile ludzi na to leci. Podszywają się pod bankierów, straszą, wciskają kit. Socjotechnika to się nazywa. Ładne słowo na zwykłe oszustwo.

W tym przypadku gość tak namieszał parze w głowach, że sami mu wszystko oddali. No i co z tego że mądrzy ludzie? Strach robi swoje. Pamiętam kiedy tu pierwszy raz usłyszałem o takim numerze – to było ze 10 lat temu. Teraz to norma.

Co zrobić żeby nie dać się okraść?

Oj tam oj tam, niektórzy powiedzą – mnie to nie dotyczy. Serio ktoś w to wierzy? Każdego może trafić. Ale są sposoby. Bank NIGDY nie dzwoni po hasła czy kody. Nigdy.

Jak ktoś dzwoni i straszy – odkładasz słuchawkę. Potem sam dzwonisz na numer z karty albo ze strony. Proste? Tak. A jednak ludzie tego nie robią. Życie uczy.

Ludzie z centrum mówią że ich babcie ciągle dostają takie telefony. Trzeba gadać z rodziną o tym. Proszę was, to ważne. Tu w Kudowie to zawsze coś się dzieje, ale akurat to może spotkać każdego.

Ludzie się ruszyli – dobrze że gadają

No i patrzcie państwo – ludzie się poruszyli. Na fejsie zawrzało. Każdy pisze swoje historie, ostrzega sąsiadów. Proszę was serdecznie – udostępniajcie takie rzeczy.

Babcia Stasia z mojej klatki nie siedzi na internecie. Ale córka jej przeczyta. I może uratuje kasę. No cóż.

Ludzie gadają że takich przypadków jest więcej. Tylko nie każdy się przyznaje. Wstyd i tyle. Mówię wam jak jest – lepiej być wyśmianym niż okradzionym.

Banki mogłyby więcej robić, prawda?

No nie powiem – banki mogłyby więcej robić. Kampanie jakieś są, szkolenia podobno też. Ale czy to wystarcza? Trochę mnie to wkurzyło jak pomyślałem.

Mają miliardy na reklamy. A ludzie dalej tracą oszczędności życia. Wyszło spoko z tymi esemesami ostrzegawczymi, ale trzeba więcej. Dodatkowe zabezpieczenia, weryfikacje – cokolwiek co utrudni życie tym draniom. No wiecie jak to bywa.

Nie pierwszy raz coś takiego widzę. Pamiętam jak w latach 90-tych zaczęły się pierwsze oszustwa telefoniczne. Wtedy to było proste – teraz mają całą technologię.

Ta historia z Kudowy to kolejny dowód. Trzeba uważać na telefony od “banków”. Pamiętam jak w 2017 babcia prawie dała się nabrać na wnuczka. Wtedy się udało. Tym razem nie.

Edukacja to podstawa. Gadajcie z bliskimi, szczególnie starszymi. Bo przecież – każdy z nas może być następny. A te 15 tysięcy to dla niektórych oszczędności całego życia.


📍 Źródło: KRAJOWY | 🌐 News krajowy

Redakcja kudowafm.pl  ·  pozyskano 18.02.2026 12:53  ·  opublikowano 18.02.2026 13:53
Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *